Znana piosenkarka odwiedziła lokal wyborczy, tylko po to, by się w nim... rozebrać. Chciała pokazać w ten sposób, że jedynie osoby nagie nie spełniają standardów stawianych wyborcom. Interwencje przerwała policja, która wyprowadziła wokalistkę z lokalu wyborczego.

Oczywiście, akcja ta to spot, przygotowany we współpracy z serwisem Funny or Die. Ma on zachęcać amerykańskich wyborców do tego, wy oddać głos podczas nadchodzącej elekcji. Wokalistka pokazuje, że nawet piżama nie jest nieodpowiednim strojem w lokalu wyborczym, a głos może oddać każdy uprawniony do głosowania. Z wyjątkiem, oczywiście, osób rozebranych.



Kampania adresowana jest do osób obawiających się, że podczas wyborów obowiązuje specyficzny "dresscode". Jak się okazuje, do lokalu wyborczego można ubrać się zupełnie dowolnie.

Hallo

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!