(© Mariusz Mazewski/W24)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Pójście na studniówkę samotnie to wstyd. Już lepiej mieć niemodną sukienkę czy garnitur z gimnazjum, niż pokazać się solo. Co jednak zrobić, jeśli wszystkie koleżanki zajęte, bracia nie chcą iść, a kuzyni mieszkają zbyt daleko? Należy… dać ogłoszenie w Internecie.

Na najpopularniejszych forach internetowych ogłoszeń jest mnóstwo, zarówno tych, którzy poszukują partnera, jak i osób, które oferują swoje usługi.

Na forum Kafeteria reklamuje się na przykład użytkownik elukasz85:

„Witam wszystkie Panie! Z uwagi na to, że wiele z Was poszukuje partnera na studniówkę, to postanowiłem Wam pomóc. Co zapewniam? Elegancki i szykowny strój, znam zasady savoir vivre i całowanie kobiety w rękę na powitanie nie jest mi obce, optymizm i uśmiech nie znikający z twarzy, uprzejmość, szacunek, brak przesiadywania przy stole, dyskrecję, schludny wygląd, jestem wykształcony i inteligentny, nie piję alkoholu oraz nie palę papierosów, nie przeklinam.

Czego wymagam? Brak wulgaryzmów (nie wypada), uśmiechu na twarzy (nieudawanego!), nie życzę sobie pijaństwa (nie mam ochoty odprowadzać pijanej partnerki do domu), kultury osobistej".

Do tego dołączony jest link do galerii zdjęć pana Łukasza. Jest on jednym z nielicznych, którzy za swoje towarzystwo nie żądają wynagrodzenia. Co ciekawe, ogłoszeń dziewcząt jest mniej. Nieodmiennie jednak wszystkie anonse zawierają zdjęcia, deklaracje odbycia kursów tańca, posiadania prawa jazdy, żeby odwieźć partnerkę do domu, opis sukni lub obietnicę eleganckiego stroju i przyniesienia dziewczynie kwiatów. Do tego zapewnienie o na pewno świetnej studniówce, jaką się z daną osobą spędzi. Bardzo popularne jest też umawianie się na zasadzie „studniówka za studniówkę” – jeśli ty pójdziesz ze mną, to ja pojawię się na twojej.

Na serwisach aukcyjnych również można znaleźć anonse. Tam już wszyscy wyceniają się na odpowiednie sumy. Na największym z polskich serwisów na licytację wystawił się użytkownik Valthol. Zamieścił zdjęcia i deklarację, że nie interesuje go suma, za którą zostanie wylicytowany – chce się dobrze bawić. Jako warunek postawił zwrot kosztów studniówki. Zwycięska oferta wynosiła 53 zł. Poza nim jeszcze kilka osób zdecydowało się wystawić siebie na aukcję. Niektóre z nich nawet kuszą „gratisami” – koleżankami, które mogą iść z najlepszym przyjacielem licytującego, ofertami kolacji czy dojazdu we własnym zakresie.

Dział "Szukam partnera/partnerki" jest bardzo popularny np. w serwisie Udanastudniowka.pl (tylko ze Śląska i Zagłębia jest ich tam ponad 40). - Zobowiązuję się zachowywać szarmancko, mówić ci komplementy, tańczyć tylko z tobą. Koleżanki zzielenieją z zazdrości, a to chyba warte więcej niż te 70 zł – przekonuje 29-latek z okolic Katowic, który w ogłoszeniu podał swój numer Gadu-Gadu.

Policja ostrzega, że takie poszukiwanie partnera może być niebezpieczne, zwłaszcza dla dziewcząt. Podkomisarz Jacek Pytel z komendy miejskiej w Katowicach mówi Gazecie Wyborczej: - Nigdy nie możemy mieć pewności, kim jest osoba, z którą umawiamy się przez internet i czy nie chce ona nam zrobić krzywdy. Ostrożność powinny zachowywać nie tylko maturzystki, także maturzyści. Jeśli już ktoś chce iść na studniówkę z autorem internetowego anonsu, niech spotka się z nim wcześniej w publicznym miejscu i stara się więcej o tej osobie dowiedzieć.

Cały artykuł znajdziecie na www.wiadomosci24.pl


Studniówka

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!