(© Jarosław Jakubczak)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Wypalanie traw powoduje całkowite zniszczenie ekosystemu, którego odbudowa trwa kilka lat.

- Wypalanie traw stosowano na początku rozwoju rolnictwa, jako prymitywny zabieg agrotechniczny w systemie żarowym, a później w dwupolówce i trójpolówce. Technizacja i chemizacja rolnictwa, wprowadzenie uprawy mechanicznej i ograniczenie ugorowania zmniejszyły jego znaczenie - mówi prof. dr hab. Karol Wolski z Katedry Kształtowania Agroekosystemów i Terenów Zielonych na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu. - Obecnie brak jest uzasadnienia gospodarczego, ekologicznego jak i rolniczego dla wypalania traw. Przyzwyczajenia rolników do tej złej praktyki jest naganne i powinno być traktowane, jako akt bezmyślności i wandalizmu.

Podczas wypalania traw dochodzi do zanieczyszczenia atmosfery dioksynami. Powstają one w trakcie spalania masy organicznej na wolnym powietrzu. W porównaniu do powietrza niezadymionego zawartość dioksyn wzrasta wówczas dwudziestokrotnie. Tlenek węgla, dioksyny i wiele innych toksycznych substancji unoszonych wraz z popiołem są przyczyną chorób układu oddechowego, krążenia i kostnego, nowotworów, alergii oraz chorób oczu.

- Niszczone są miejsca lęgowe wielu gatunków ptaków gnieżdżących się na ziemi i w krzewach. Palą się również gniazda już zasiedlone, a zatem z jajeczkami lub pisklętami, na przykład tak lubianych przez nas wszystkich skowronków - mówi st.kpt.mgr Remigiusz Adamańczyk, rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego PSP we Wrocławiu - Dym uniemożliwia pszczołom i trzmielom oblatywanie łąk. Owady giną w płomieniach, co powoduje zmniejszenie liczby zapylonych kwiatów, a w konsekwencji obniżenie plonów roślin. Giną zwierzęta domowe, które przypadkowo znajdą się w zasięgu pożaru (tracą orientację w dymie i ulegają zaczadzeniu).

- Wypalanie traw powoduje całkowite zniszczenie ekosystemu, którego odbudowa trwa kilka lat. Następuje niekontrolowana zmiana składu botanicznego runi łąkowej i zniszczenie poziomu darniowego - mówi prof. dr hab. Karol Wolski. - Zniszczenie agroekosystemu powoduje obniżenie żyzności gleby, zmniejszenie zawartości próchnicy, co obniża plonowanie roślin nawet o 10 proc. Ogień niszczy materię organiczną gleby, redukuje związki azotu, a sole mineralne zawarte w popiele ulegają erozji wietrznej i wodnej, zanieczyszczając środowisko. Często zagrożenie pożarowe z tych obszarów przenosi się na sąsiadujące z nimi lasy, uprawy i zabudowania, przynosząc duże straty materialne. Dym nad drogami stanowi zagrożenia dla ruchu samochodowego - dodaje.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!