Czy jesteśmy skazani na chleb pieczony w dyskontach i supermarketach? Bankrutują rodzinne piekarnie - to skutek podwyżek energii [4.03.2022]

Zbigniew Biskupski
Zbigniew Biskupski
Piekarze przyznają jednocześnie, że nie są w stanie podnosić bardziej cen pieczywa. Ostatnie podwyżki miały miejsce w styczniu. Na kolejne nie będzie już zgody konsumentów.
Piekarze przyznają jednocześnie, że nie są w stanie podnosić bardziej cen pieczywa. Ostatnie podwyżki miały miejsce w styczniu. Na kolejne nie będzie już zgody konsumentów. Wojciech Wojtkielewicz / Polska Press
Udostępnij:
Piekarnie rzemieślnicze nie mogą w nieskończoność podnosić cen, by zniwelować skutki podwyżek cen gazu i energii elektrycznej. Klienci mówią stop i idą po pieczywo do dyskontów. Te wypiekają je na równie drogim prądzie, ale z mrożonego ciasta, często importowanego, z ulepszaczami. Co z tego, że po kilku godzinach popularny chleb przy krojeniu sypie się jak trociny, a tanie bułki twardnieją na kamień...

Według szacunków Cechu Rzemiosł Spożywczych od grudnia upadła już ponad setka rodzinnych piekarni. Powodem jest rosnąca inflacja oraz dramatyczne podwyżki cen gazu.

Andrzej Wojciechowski, piekarz z ogromnym doświadczeniem przyznaje, że rachunki, które otrzymują piekarze są dla nich niemożliwe do zapłaty.

– Pan Andrzej pokazał nam rachunek wyższy o 1000% w porównaniu z rokiem 2021. Taką sytuację nawet trudno jest skomentować. Na naszych oczach kona sektor małych, rzemieślniczych piekarni. Północna Izba Gospodarcza ponawia apel o jak najszybsze przyjęcie działań osłonowych dla małych firm rodzinnych, które są właśnie dobijane kosmicznymi cenami gazu. Tutaj już nie ma na co czekać. Szybkie działanie albo wiosną zostanie nam do zakupu tylko pieczywo z marketu – mówi Hanna Mojsiuk, Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie.

Bankrutują piekarnie rodzinne: pandemia, Polski Ład, ceny gazu

Jak mówi Hanna Mojsiuk, bardzo rozczarowujące jest to, że głos piekarzy sprzed kilku tygodni nie został wysłuchany. Nie tylko nie przyjęto żadnych działań osłonowych dla przedsiębiorców, ale i przedsiębiorcy otrzymali jeszcze wyższe rachunki za używanie gazu.

– W sposób bezpośredni podwyżki cen gazu i mediów uderzają w przedsiębiorców jeszcze bardziej niż pandemia i Polski Ład. Pandemia niesie niepewność, Polski Ład niesie chaos, a podwyżki cen prądu i gazu niosą bankructwo. Jak nie trudno się domyśleć przedsiębiorca nie jest w stanie działać w stanie chaosu, niepewności i z pustym portfelem lub długami. Apelujemy o opamiętanie i przyjęcie szybkich działań broniących małych przedsiębiorców – mówi Hanna Mojsiuk.

- Rachunki na kilkadziesiąt tysięcy złotych za gaz są niemożliwe do wpisania w codzienny budżet firmy. Paradoksem jest to, że przedsiębiorcy mają obniżać ceny produktów, bo przecież spadł VAT, a jednocześnie ich opłaty za media rosną o setki procent. Konsumenci mają prawo oczekiwać spadku cen, bo to im obiecuje Rząd, a jak przedsiębiorcy mają tego dokonywać? – pyta Hanna Mojsiuk.

Bankrutują piekarnie: rachunek za gaz z 6 tys. zł do 50 tys. zł

Według znanego piekarza ze Szczecina, członka Cechu Rzemiosł Spożywczych Andrzeja Wojciechowskiego brak przyjęcia tarcz osłonowych dla małych firm, w tym piekarni rzemieślniczych, poskutkuje falą upadłości i bankructw. Z informacji piekarza wynika, że od początku roku w całej Polsce działalność zakończyła już blisko setka rodzinnych piekarni, a kolejne są bliskie decyzji o zamknięciu. Wojciechowski w styczniu otrzymał rachunek na kwotę 36 tysięcy złotych, a w lutym na.. ponad 50 tysięcy. Dla porównania rekordowe rachunki piekarza w roku 2021 nie przekraczały 6 tysięcy złotych. Obecne rachunki to kwoty astronomiczne, których piekarnie nie są w stanie wliczyć sobie w koszty.

- Nasza sytuacja w ciągu miesiąca się nie zmieniła. Wręcz przeciwnie, mnie i moim kolegom przyszły tylko wyższe rachunki. Mój to obecnie 51 tysięcy złotych. Po otrzymaniu rachunku oczywiście podjąłem się reklamacji, piekarze zachodniopomorscy wystosowali apel do Rządu i parlamentarzystów, czekamy na uwagę władzy. Z takimi rachunkami sobie nie poradzimy, ja nie będę miał z czego zapłacić takiej kwoty – mówi Andrzej Wojciechowski.

– Od grudnia do chwili obecnej z Polski zniknęło przynajmniej 120 małych piekarni, a przecież nas rzemieślników jest zaledwie kilka tysięcy. Rodzinne piekarnie będą znikać jedna za drugą, bo szykują się następne zamknięcia. Koszty przewyższają podaż, nie damy rady – mówi Wojciechowski.

Piekarze są bezradni. Jak mówią możliwość obniżenia rachunków za gaz o 25% w sytuacji, gdy indywidualne podwyżki sięgają nawet 1000% nie są w stanie zrekompensować im wzrostu kosztów. Piekarze przyznają jednocześnie, że nie są w stanie podnosić bardziej cen pieczywa. Ostatnie podwyżki miały miejsce w styczniu. Na kolejne nie będzie już zgody konsumentów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kobiety w biznesie. Czy trudno im robić karierę?

Wideo

Materiał oryginalny: Czy jesteśmy skazani na chleb pieczony w dyskontach i supermarketach? Bankrutują rodzinne piekarnie - to skutek podwyżek energii [4.03.2022] - Strefa Biznesu

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie