Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Koronawirus w Błękitnych. "Te testy są absolutnie bezsensowne"

Grzegorz Drążek
Grzegorz Drążek
Tadeusz Surma
Szesnaście osób z Błękitnych Stargard miało koronawirusa, ale nie można stwierdzić, czy chodzi o odmianę Covid-19. Kierownik Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego uważa, że testy zastosowane u piłkarzy nie powinny być przeprowadzane.

Wczoraj napisaliśmy, że po wykonaniu testów krwi na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV 2 u piłkarzy, trenerów i pracowników Błękitnych Stargard okazało się, że u szesnastu osób wynik był pozytywny. To oznaczało, że jedna trzecia przebadanych osób miała kontakt z koronawirusem.

Osoby te zostały skierowane na dodatkowe badania wymazu z nosogardzieli w kierunku SARS-CoV-2. U wszystkich wyniki tych badań dały wynik ujemny, co oznacza, że w tym momencie wszystkie przebadane osoby są zdrowe i mogą trenować.

Wyniki testów krwi na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV 2 były zaskakujące nie tylko dla przedstawicieli stargardzkiego klubu. Dzisiaj sprawą zainteresował się sanepid. Powstało spore zamieszanie i mnożyły się pytania.

Z jednej strony o to, czy szesnaście osób z Błękitnych przeszło bezobjawowo groźnego koronawirusa, a z drugiej o zasadność takich testów?

Poszukaliśmy odpowiedzi na te pytania. Co mówią specjaliści?

- Testy zastosowane u piłkarzy zostały zastosowane bez żadnych rekomendacji, ani ministerstwa zdrowia, ani konsultantów - podkreśla Joanna Jursa-Kulesza, kierownik Zakładu Mikrobiologii Lekarskiej Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie. - Ich interpretacja jest trudna. Testy te mówią o reakcji organizmu na wirusa typu Covid, ale wśród nas krąży kilka różnych jego rodzajów. Piłkarze mieli kontakt z koronawirusem, ale nie można jednoznacznie stwierdzić, czy to Covid-19, czy inny. Nie ma potrzeby badać piłkarzy w ten sposób.

Joanna Jursa-Kulesza uważa, że w ogóle nie powinny być przeprowadzane tego rodzaju testy, jakie miały osoby z Błękitnych Stargard.

- One są absolutnie bezsensowne - uważa Joanna Jursa-Kulesza. - Takie testy można wykonywać w czasie choroby lub po chorobie. Nie służą one do diagnostyki choroby. Nie są one rekomendowane do identyfikacji osób zakażonych. Serokonwersja w kierunku wirusa Covid-19 w skali kraju wynosi 2-3 procent, skąd więc u osób ze stargardzkiego klubu ponad 30 procent? Przez wykonywanie takich testów powstaje tylko dezinformacja. Nie można konkretnie stwierdzić, z jakim koronawirusem był kontakt u osoby przechodzącej testy.

Testy te zostały przeprowadzone w klubach piłkarskich w związku z planowanym na początek czerwca wznowieniem rozgrywek ekstraklasy, I ligi i II ligi. W drugoligowych rozgrywkach biorą udział Błękitni Stargard. Testy zleca i opłaca Polski Związek Piłki Nożnej. Wyniki badań osób z Błękitnych trafiły do PZPN.

Najważniejsza informacja jest taka, że wyniki dodatkowych badań wymazu z nosogardzieli w kierunku SARS-CoV-2 wspomnianych szesnastu osób były ujemne, a to oznacza, że nie są one zakażone. O koronawirusie u nich można mówić w czasie przeszłym.

- Zespół Medyczny PZPN po analizie naszych wyników badań wydał zgodę na rozpoczęcie treningów dla Błękitnych Stargard w zakresie zgodnym z Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 7 maja 2020 roku, czyli w ilości 25 osób - czytamy w komunikacie KP Błękitni na profilu fejsbukowym stargardzkiego klubu. - Zaczynamy więc pełną parą przygotowania do wznowienia rozgrywek, które powinny ponownie wystartować w pierwszy weekend czerwca.

Pod koniec maja wszyscy w Błękitnych ponownie przejdą badania na obecność koronawirusa.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Powrót reprezentacji z Walii. Okęcie i kibice

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na stargard.naszemiasto.pl Nasze Miasto