Noc Bibliotek 2019. W Książnicy Stargardzkiej szukali wspólnego języka

Książnica StargardzkaZaktualizowano 
Książnica Stargardzka zamieniła się w sobotę 5 października w bibliotekę Babel, o której pisali Borges i Eco, w której wiedza rozbrzmiewała w różnych językach i objawiała się w wielu sposobach komunikacji, a wszystko to przesiąknięte zostało dobrym nastrojem i pozytywną energią, w myśl hasła „Znajdźmy wspólny język ”, zachęcającego do poszukiwań i działań. Taka była stargardzka odsłona ogólnopolskiej akcji „Nocy Bibliotek”.

Książnica Stargardzka była jedną z 1800 bibliotek z całej Polski, które wzięły udział w tegorocznej „Nocy Bibliotek”. Ideą akcji było, aby „w niekonwencjonalny sposób zachęcać do korzystania z zasobów bibliotek jako najbardziej otwartych i dostępnych instytucji kultury z ofertą dla osób w każdym wieku, miejsc wspólnych, łączących ludzi, lokalnych centrów żywej kultury i edukacji”. To bogactwo najprzeróżniejszych form komunikacji udało się zaprezentować w bibliotece w Stargardzie.

Szukanie wspólnego języka rozpoczęło się w Książnicy już o godzinie szesnastej. Warsztaty krótkich form pisarskich w stylu Loesje poprowadziła Kamila Romanowicz, szczecińska koordynatorka grupy Loesje Polska. Udało jej się otworzyć umysły uczestników i wyeliminować wewnętrznego cenzora, sprawić, że każdy z nich mógł odkryć w sobie ukryty talent do pisania.

Po takiej rozgrzewce można było śmiało dołożyć swoje zdanie, wtrącić własne „pięć groszy” w opowiadanie zatytułowane „Nieoczywista historia biblioteki”, które przez całą Noc powstawało w Dziale Pedagogicznym na wielkich pergaminach. Tuż obok, w czytelni tego Działu, języka robotów próbowała nauczyć ludzi w każdym wieku Joanna Szczecińska ze Stowarzyszenia Omne Verbum. Znajomość podstaw programowania sprawiła, że małe sztuczne inteligencje posłusznie wykonywały polecenia wydawane przez homo sapiens.

Po tej technicznej wprawce można było zrobić niewielką wyprawę w „prz…szłość”. ...Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce… W Dziale Dzięcięco-Młodzieżowym odtworzono wnętrze statku Lorda Vadera, który wraz ze swoimi szturmowcami, w nieziemskiej atmosferze, rozpościerał ciemną stronę mocy poprzez magnetyczne powierzchnie sferyczne. Był to element promocji serii ponad 50 komiksów z serii „Star Wars”, które już od 8 października można wypożyczać w Dziale Dziecięco-Młodzieżowym Książnicy.

Pełen technologicznych reliktów był natomiast Dział Multimedialny, w którym zgromadzono wiele urządzeń do komunikowania się. Oprócz telefonów, które wyszły już z użycia, były też instrumenty muzyczne, dzięki czemu uczestnicy zaczerpnęli z języka duszy i z języka dźwięków. Piętro niżej, w Sali Teatralnej, językiem ciała posługiwali się uczestnicy tanecznych warsztatów salsy. Choreograf Marta Klisowska ze Szkoły Tańca „Sorpresa” uzmysłowiła zmysłowość latynoamerykańskich kroków tanecznych, dzięki którym można wyrażać tak wiele uczuć.

Znajomość mowy ciała była przydatna w potańcówce zorganizowanej na zakończenie stargardzkiej „Nocy Bibliotek” w Czytelni Głównej i Informatorium. Przeboje z dawnych lat, aż do czasów współczesnych, połączyły wszystkich nocnych marków.

Zupełnie niezaplanowaną gwiazdą wieczoru była Julita Kożuszek, aktorka pochodząca z naszego miasta, która zaśpiewała kilka piosenek z okresu międzywojnia, a także J.J. Należytego i Agnieszki Osieckiej. Warto przy tym odnotować, że show gorączki sobotniej nocy zaprezentowały bibliotekarki Książnicy, które przygotowały na tę okazję specjalny układ choreograficzny nawiązujący do słynnego przeboju kinowego z Johnem Travoltą.

Przez cały czas można było też w Książnicy napić się kawy i herbaty z różnych stron świata. W ten sposób szlifowany był język smaku tak przecież różny w różnych kulturach. Nie sposób wymienić wszystkich działań podejmowanych tego dnia – warsztaty z komiksu, projekcja filmu „Ptyś i Bill”, flirt towarzyski z Markiem Hłaską, gry planszowe, gra terenowa „Szyfrozagadka”, prezentacja multimedialna poświęcona twórczości Fryderyka Szopena, kiermasz bezpłatnej książki i płyty analogowej oraz nagrody, cukiereczki i łakocie – wszystko to stało się udziałem tych, którzy przyszli do stargardzkiej biblioteki.

W sobotę 5 października w Książnicy Stargardzkiej wydarzyło się coś znakomitego i unikatowego. Przez sześć godzin, ponad trzystu ludzi komunikowało się ze sobą na różne sposoby, poszukując wspólnego języka dobrej zabawy. I znaleźli go.

Marcin Rumiński
zastępca dyrektora
Książnicy Stargardzkiej

Wideo (zek)

Wideo

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gosc

Ale tam sie bawią w tej ksiąznicy, kasa leci. Ksiazki pokrywa kurz, bo dzis wszystko w internecie sie znajdzie. I gitara, a podatnicy płaca:))

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3