Po GTA 6 wyciekły też materiały z Diablo 4! Leakster to rodzina lub znajomy deweloperów, a sam winny nie popisał się inteligencją

Anita Stryjewska
Anita Stryjewska
Wyciekł gameplay z Diablo 4.
Wyciekł gameplay z Diablo 4. Blizzard/materiały
Nie tylko Rockstar ma problem z wyciekiem danych z gry. W sieci pojawiło się 48-minutowe nagranie z zamkniętej bety Diablo 4. Tym razem to nie wina hakera, a uwaga... rodziny lub znajomego samych twórców. Winny wycieku nie popisał się jednak inteligencją. W tym artykule dowiesz się dlaczego.

Spis treści

Deweloperom gier zazwyczaj zależy, aby szczegóły tworzonych przez nich produkcji trafiały do publicznej wiadomości w sposób kontrolowany. Ma to na celu sukcesywne podsycanie zainteresowania tytułem, nieujawnianie niedopracowanych elementów i zachowanie wystarczającej tajemniczości, aby nie psuć ostatecznej zabawy odbiorcom. Niestety wysiłki w tym kierunku niejednokrotnie są niweczone przez leaksterów, ujawniających zdobywane przez nich informacje na temat gry.

Warto przy tym zaznaczyć, że nie wszystkie tego typu ujawnienia są „tego samego kalibru”. Pojedyncze przecieki związane z elementami, których ujawnienie nie zepsuje zabawy, nie tylko nie są niczym złym, ale wręcz potrafią dodatkowo wzmagać zainteresowanie produktem. Dlatego też, wśród leaksterów są także szanowani znawcy branży gier i dziennikarze. Problem zaczyna się, gdy do sieci wyciekają tak ważne materiały, jak np. gameplay.

Leakster z przypadku nowej produkcji Blizzarda nie popisał się inteligencją.
Leakster z przypadku nowej produkcji Blizzarda nie popisał się inteligencją. Blizzard/materiały

Blizzard jak Rockstar?

Najnowszym i chyba jednym z największych przypadków wycieku materiałów z gry w historii gamingu jest sprawa GTA 6, którą cała branża obecnie żyje. Haker, który włamał się na serwery Rockstar nie tylko wykradł aż 90 filmów i obrazów z gry, ale (z pomocą) zamieścił je w sieci. Wśród materiałów znajdowały się jedne z najważniejszych informacji na temat gry, o której poza ogłoszeniem trwania prac dotychczas nie było nic wiadomo. Okazuje się jednak, iż Grand Theft Auto VI to nie jedyny duży i niezwykle wyczekiwany tytuł, z którego materiały wyciekły do sieci. Tym razem, problem ma Blizzard.

Diablo IV i testy

Zanim jakakolwiek produkcja gamingowa trafi na rynek, przeprowadzane są kolejne fazy jej testów. Przypomina to nieco pokazy przedpremierowe pokazów filmów i seriali. W przypadku gier sprawa jest jednak bardziej złożona, ponieważ poza samym wyglądem, fabułą i podobnymi aspektami, oceniana jest także ogólna grywalność tytułu. W uproszczeniu, kolejni testerzy sprawdzają jak zbalansowany i satysfakcjonujący jest gameplay, a także występowanie błędów w grze. Dlatego też, takie sprawdzanie produkcji przebiega wieloetapowo, a w skład faz wchodzą m.in.:

  • Faza Alfa,
  • Zamknięta Beta,
  • Otwarta Beta.

Różnią się one np. tym, kto ma dostęp do aktualnej wersji gry. Jak niedawno informowaliśmy, Blizzard zorganizował zamknięte testy Alfa swojej nadchodzącej produkcji – Diablo 4. Ciekawym zabiegiem było to, że wzięli w niej udział pracownicy firmy, ich rodziny oraz znajomi. Jednym z celów tego zabiegu było zminimalizowanie ryzyka wycieku informacji, właśnie poprzez zawężenie grona do osób „zaufanych”. Mimo starań, nie udało się.

Kuriozalny wyciek materiałów z Diablo 4

Jak się okazało, osoba z bliskiego grona samych twórców przyczyniła się do najnowszego wycieku materiału z testów Diablo 4, w których brała udział. W sieci opublikowano bowiem obszerny, bowiem aż 48- minutowy gameplay z kolejnej odsłony popularnej serii gier. Dzięki niemu można było zobaczyć m.in. lokacje, animacje, postacie, interfejs, część zadań i mechaniki walki.

W przeciwieństwie jednak do hakera, który przyczynił się do „koszmaru Rockstara”, osoba odpowiedzialna za wyciek nie wykazała się polotem, sprytem czy inteligencją[/b. Nie dość, że w przypadku tak zawężonego grona testujących znacznie łatwiej znaleźć winnego, to rzeczony „tester” sam ułatwił swoje namierzenie. Warto wspomnieć, że podobnie, jak w wielu takich przypadkach, na ekranie wczesnych wersji testowych Diablo 4 wyświetlany jest znak wodny. Co jeszcze bardziej istotne, nie jest on wspólny i każda osoba testująca grę ma własny, przypisany jedynie do siebie.
Tak też było i w tym przypadku, a winny przecieku nawet
nie pomyślał, aby zasłonić czy usunąć znak z ekranu. Zamiast tego, całe nagranie wraz z widocznym kodem umieścił w sieci. Co prawda materiał już usunięto, ale Blizzard już doskonale prawdopodobnie wie, kto jest winien całemu zamieszaniu i okazał się jednak niegodny zaufania twórców. Sprawdź też:**

**

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Materiał oryginalny: Po GTA 6 wyciekły też materiały z Diablo 4! Leakster to rodzina lub znajomy deweloperów, a sam winny nie popisał się inteligencją - GRA.PL

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na stargard.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie